Sześć lat temu, 1 lutego 2003 roku, podczas wchodzenia w atmosferę w trakcie powrotu na Ziemię, katastrofie uległ prom kosmiczny Columbia. Zginęła cała siedmioosobowa załoga, a wypadek, jeden z najtragiczniejszych w historii eksploracji przestrzeni kosmicznej, na wiele miesięcy wstrzymał program lotów wahadłowców, co spowodowało również opóźnienia w budowie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Problemy, które doprowadziły do tragedii, zapoczątkował "niewinny incydent" - podczas startu promu 16 stycznia 2003 roku (start o godzinie 15:39 UT), w 81. sekundzie lotu, od szczytu zewnętrznego zbiornika paliwa (External Tank) oderwał się kawałek pianki izolacyjnej (zbiornik ten transportuje paliwo wykorzystywane podczas wyniesienia promu na orbitę - jest to ciekły wodór i tlen, które wymagają utrzymania niskiej temperatury).
Fragment izolacji uderzył w spód lewego skrzydła orbitera, doprowadzając do uszkodzenia osłony ablacyjnej wykonanej z płytek ceramicznych. Kontrola lotu oceniła to zdarzenie jako niegroźne, określając je właśnie jako "niewinny incydent".
Na orbicie misja STS-107 przebiegała zgodnie z planem (oprócz usterki klimatyzacji w module badawczym SpaceHab). Podobnie pierwsze manewry deorbitacji, rozpoczęte 1 lutego o godzinie 13:15 UT, nie zapowiadały katastrofy. Dopiero pół godziny później czujniki temperatury umieszczone w lewym skrzydle odnotowały znaczne przekroczenie norm.
O godzinie 13:51 UT plazma wniknęła do środka skrzydła, niszcząc elektronikę i okablowanie. Potem wydarzenia potoczyły się lawinowo, nie pozostawiając żadnych szans na ocalenie załogi. Ostatni kontakt z astronautami nastąpił o godzinie 13:59:32 UT - dowódca próbował powiedzieć wtedy "Roger, uh be(before? both?)...".
Do rozpadu orbitera na części doszło o 14:00:23 UT. Prom Columbia znajdował się wtedy 60 tysięcy metrów nad ziemią i leciał z prędkością 19 machów. Do planowego lądowania pozostało szesnaście minut... Katastrofę obserwowali mieszkańcy amerykańskiego stanu Teksas, dwie minuty przed rozpadem prom został również zarejestrowany na
fotografii wykonanej przez 90 cm automatyczny teleskop w Kirtland AFB w Albuquerque, Nowy Meksyk).
Szczątki promu znalazły się na terenie kilku stanów. W katastrofie zginęła cała siedmioosobowa załoga - sześcioro astronautów z USA i jeden Izraelczyk.
Raporty opublikowane w ubiegłym roku:
Więcej informacji: