| | Wymiana wyciągu okularowego w teleskopie Newtona
Podobno z wiekiem człowiek zaczyna wymagać coraz więcej od posiadanych "zabawek". Tak też stało się i w moim przypadku. Postanowiłem wymienić wyciąg okularowy rack and pinion na urządzenie pracujące bardziej równomiernie.

Wybór padł na model Baader Planetarium 2" Crayford "Steeltarack" NT. W tym miejscu pojawił się problem: posiada on inny rozstaw otworów mocujących niż "zębatka" firmy Sky-Watcher.
| Producent |
Długość [mm] |
Szerokość [mm] |
Średnica otworu mocującego [mm] |
| Sky-Watcher |
66 |
70 |
5 |
| Baader Planetarium |
47 |
84 |
7 |
Mocowanie wymaga więc wywiercenia kolejnych otworów w teleskopie. Brzmi dość drastycznie... Problem w tym, że nie dość, iż nowe otwory musza pasować do tych zamocowanych w wyciągu, to na dodatek najlepiej, by środek nowego wyciągu pokrywał się ze środkiem zamocowanego poprzednika. Jak więc to zrobić? Na początku:
- Demontujemy optykę.
- Odkręcamy stary wyciąg okularowy.
- Tworzymy wzorzec, na podstawie którego dokonamy "odwiertu".
Metoda "wykreślna":
- Przyklejamy w miejsce wyciągu kartkę papieru (taśmą klejącą!). Od wewnętrznej strony tubusa zaznaczamy na kartce rozstaw otworów mocujacych. Odklejamy kartkę.
- Zaznaczone punkty tworzą wierzchołki prostokąta. Rysujemy jego przekątną. Miejsce ich przecięcia stanowić będzie środek okręgu, którego średnica musi odpowiadać średnicy "otworu optycznego" nowego wyciągu. Wycinamy go przy pomocy noża tapicerskiego. Tworzymy również niewielkie dziurki w miejscu starych otworów mocujacych.
- Ponownie przyklejamy kartkę do teleskopu. Nalezy przy tym dopasować cztery zaznaczone poprzednio (i wycięte) otwory. Przykładamy do niej nowy wyciąg (należy go dopasować tak, by wycięty duży otwór przylegał do "wlotu" urządzenia). Powinno to sprawić, że oś optyczna teleskopu przechodzić będzie mniej więcej przez środek nowego wyciągu. Należy przy tym uważać, by był on odpowiednio ustawiony do krzywizny tuby, nie ukośnie.
- Zaznaczamy położenie otworów nowego wyciągu.
Metoda "arytmetyczna":
- Mierzymy suwmiarką rozstaw otworów oraz ich średnice.
- Na kartce tworzymy kartezjański układ współrzędnych. Jego środek będzie odpowiadał centrum obydwu wyciagów. Przyjmijmy, że oś "X" skierowana jest wzdłuż osi optycznej zwierciadła głównego. UWAGA! W tym miejscu pojawia się drobny problem: rysunku dokonujemy na płaskiej powierzchni, docelowo jednak kartka zostanie przymocowana do walca. Zniekształcenie będzie tym większe, im mniejszą średnicę ma nasz teleskop i im szerszy mamy wyciąg. Należy więc przeliczyć współrzędną "Y" ("X" oczywiście "pozostawiamy w spokoju")! Korzystając z zależności:
S = r α[rad]
oraz
sin(α/2) = C / 2r
dochodzimy do wzoru:
S = 2r arc sin (C / 2r)
gdzie S jest długością łuku, r promieniem okręgu (w naszym przypadku promieniem tubusa teleskopu - nie promieniem zwierciadła, które jest o kilka cm mniejsze!), C - długością cięciwy (odległość między otworami mocującymi). Wielkość S wykorzystamy więc do wyznaczenia współrzędnej "Y" na naszej kartce, C mierzymy po prostu suwmiarką).

- Zaznaczamy na kartce punkty odpowiadające środkom otworów mocujacych. Współrzędna pierwszego z nich będzie następujaca:
(x;y) = (długość/2 + (średnica otworu)/2 ; 0,5 * S(szerokość + (średnica otworu)) = (długość/2 + (średnica otworu)/2 ; r arc sin( [szerokość + (średnica otworu)] / 2r ) )
Kolejne punkty tworzymy poprzez stosowną symetrię ( (-x,y), (x,-y), (-x,-y) ).
- Rysujemy okrąg o średnicy "wlotu" nowego wyciągu, środek w punkcie (0,0).
- Wycinamy otworki odpowiadające współrzędnym mocowania starego wyciągu, dopasowujemy je do istniejacych otworów w tubusie, wycinamy narysowany okrag, przyklejamy kartke przy pomocy taśmy klejącej.
- Ustawiamy wyciąg względem wyciętego dużego otworu, sprawdzamy, czy wyliczone punkty zgadzają się z lokalizacją mocowania.
Wiercimy korzystając z przyklejonego wzorca. Warto założyć na początku małe wiertło, by później ewentualnie otwór powiększyć. Jeśli chcemy być bardzo dokładni, można zastosować czarne nakrętki na śruby mocujące (by zminimalizować odbicia wewnątrz tubusu).
Po zamocowaniu wyciągu czeka nas kolimacja. Najwygodniej jest użyć do tego kolimatora laserowego.
- Mocujemy kolimator w wyciągu (jak zwykły okular).
- Przy pomocy trzech śrub ulokowanych na mocowaniu zwierciadła wtórnego kierujemy wiązkę lasera na środek zwierciadła głównego (na ogól jest on zaznaczony przez producenta).
- Korygujemy zwierciadło główne tak, by promień lasera trafiał na środek tarczy zaznaczonej na kolimatorze.
Ponieważ podstawa wyciągu jest płaska (by zapewnić współpracę z teleskopami o różnej średnicy), pomiędzy nią a tubusem pojawia się wolna przestrzeń. Warto przykleić w odpowiednim miejscu do teleskopu warstwę materiału, który wypełni lukę, bądź też zastosować taśmę izolacyjną. Zablokuje to napływ kurzu.

Wady i zalety wyciągu Baadera:
+
- Rewelacyjna jakość wykonania.
- Wyciąg, jak przystało na urządzenie typu Crayford'a, nie posiada luzów. Niesamowity przeskok względem "zębatki".
- Podziałka milimetrowa.
- Wyciąg niskoprofilowy. Nie powinno być problemów z zamocowaniem korektora komy, nasadki bionokularowej czy też fotografii w ognisku głównym.
- Nie opada pod naciskiem ciężkich kamer, czym charakteryzują się tańsze rozwiązania.
- Przekładnia 1:10. Bardzo przydatna podczas ustawiania ostrości do fotografii.
- Możliwość zainstalowania motofocusa.
-
- Standardowo nie jest dołączana redukcja 2" - 1.25".
- Zakres pracy: tylko 3 cm. Konieczne może okazać się nabycie dodatkowej tulei, by móc uzyskać ostry obraz w okularze. Niewielki zakres regulacji może jednak stanowić zaletę: wsunięta tuleja wyciągu (co często dzieje się podczas fotografii lustrzanką cyfrową) nie zasłania zwierciadła w takim stopniu, jak w długich wyciągach.
- Wyciąg jest znacznie cięższy od standardowego. Stanowi to dodatkowe obciążenie dla montażu paralaktycznego, w przypadku montażów Dobsona konieczne może się okazać zainstalowanie dodatkowej przeciwwagi za zwierciadłem, by ustabilizować teleskop.
- Cena. 2/3 kosztów 20 cm Newtona za sam wyciąg - to troche bolesne. Konieczne może sie okazać nabycie również wspomnianej tulei umożliwiającej zogniskoanie obrazu i redukcji na standard 1.25". Prawie podwoimy wartość 200 mm "zwierciadlaka"!
Pozostaje nam już tylko czekanie na pogodną noc i delektowanie się uzyskiwanymi obrazami nieba oraz wynikami pomiarów astronomicznych (-;
 
Radosław Ziomber
02.05.2010 | |